Zarząd, który wprowadza do ksiąg oszczędność dzięki AI, zwykle otrzymuje od kupującego to samo pytanie: skąd pan/pani to wie i czy tak pozostanie. To nie jest nieufność. Oszczędność, która nie jest uzasadniona, przy wycenie jest traktowana jako szum, a nie jako zysk. Pytanie, jak to uzasadnić, nie jest więc kwestią księgową, lecz kwestią dowodu.
AI przejmuje pracę, nie od razu i nie wszędzie w tym samym tempie. W niektórych firmach część komunikacji z klientem lub wstępna ocena dokumentów przebiega już bez udziału rąk ludzkich, przy czym ktoś zatwierdza lub odrzuca wynik. W innych firmach jest to nadal w pełni praca ludzka, nie dlatego, że nie byłoby to możliwe, lecz dlatego, że nikt nie ustalił, które zadania się do tego nadają. Różnica między tymi dwiema sytuacjami rzadko tkwi w technologii. Tkwi w tym, czy ktoś rozłożył zadania na części i przeanalizował je pojedynczo: czy AI może to przejąć, czy może to robić pod nadzorem, czy pozostaje to pracą ludzką. Bez takiego podziału oszczędność jest odczuciem. Z takim podziałem jest to twierdzenie, które można zweryfikować.
Twierdzenie typu „zwolniliśmy jeden etat” nie da się zweryfikować przez kupującego. Etat składa się z dziesiątek zadań, a te zadania nie przesuwają się wszystkie w tym samym stopniu ani z tą samą pewnością. Uzasadnienie zaczyna się od rozłożenia roli na zadania, z podziałem każdego zadania na trzy kategorie, które pojawiają się wszędzie: AI może to przejąć, AI może to robić pod ludzkim nadzorem, lub pozostaje to pracą ludzką. Dopiero na tym poziomie można powiedzieć, jaka część godzin jest strukturalnie zwolniona, a jaka zależy od nadzoru, który jutro może zostać zaostrzony lub złagodzony. Jak to udokumentować dla każdego zadania, wraz z dowodami, jakich oczekuje kupujący, opisano w jak dokumentować, co AI robi w pana/pani firmie.
Żaden skan, żadna precyzyjna metoda obliczeniowa, żadne zestawienie nie może z pewnością ustalić, ile mocy przerobowej dana aplikacja AI zwolni jeszcze za dwa lata. Niepewność tkwi w trzech miejscach. Po pierwsze, założenie dotyczące nadzoru: jeśli zadanie jest obecnie wykonywane pod ludzkim nadzorem, pytanie brzmi, ile z tego nadzoru pozostanie potrzebne, gdy system będzie działał dłużej, a to jest oszacowanie, nie fakt. Po drugie, zależność od dostawcy: oszczędność, która całkowicie opiera się na cenie, warunkach lub dalszym istnieniu jednego dostawcy AI, jest mniej solidna niż oszczędność zakorzeniona we własnym procesie, a to rozróżnienie waży u kupującego więcej niż wysokość kwoty. Po trzecie, horyzont czasowy: to, co dziś odbywa się pod nadzorem, za rok może przebiegać bardziej autonomicznie, albo wręcz przeciwnie, jeśli zadanie okaże się bardziej złożone niż zakładano. Uzasadnienie, które wskazuje te trzy punkty, jest bardziej wiarygodne niż uzasadnienie prezentujące pojedynczy procent bez wyjaśnienia, skąd się on wziął.
Kupujący akceptuje przedział z uzasadnieniem stojącym za nim. Nie: trzydzieści procent roli zostało przejęte. Lecz: większa część powtarzalnej kontroli dokumentów została przejęta, przy czym pracownik ocenia wyjątki, a ta proporcja pozostała stabilna przez ostatnie pół roku. To stwierdzenie da się zweryfikować na podstawie logów, wskaźników błędów i czasu, jaki pracownik nadzorujący nadal poświęca na tę czynność. To sprawia, że oszczędność staje się częścią jakości zysku, a nie założeniem, które upada podczas due diligence. Jakie zależności obniżają przy tym cenę, nawet jeśli sama oszczędność jest prawidłowa, opisano w jaka zależność od dostawcy AI obniża cenę.
Jeśli zwolniona praca opiera się głównie na wiedzy, którą posiada wyłącznie właściciel, dotyczącej sposobu skonfigurowania systemu, oszczędność nie jest przenoszalna. Obniża to nie tylko samą oszczędność, lecz szerszy wskaźnik zależności od właściciela, a to w wycenie często waży więcej niż kwota oszczędności. Kupujący pyta zatem nie tylko, co zostało zaoszczędzone, lecz kto to utrzymuje, gdy właściciela już nie ma, a to pytanie zostało dalej opracowane w dlaczego kupujący pyta, kto utrzymuje AI.
To nie jest porada kadrowa ani uzasadnienie decyzji o zwolnieniu. Czy i jak pracodawca podejmuje decyzje personalne na podstawie zmieniającej się pracy, podlega odrębnym wymogom prawnym, które nie są tutaj omawiane. To, co tu opisano, dotyczy wyłącznie tego, jak oszczędność, która już została zrealizowana, uczynić wykazywalną i przenoszalną wobec kupującego.
Podstawowe pytanie, jaka praca w tej firmie faktycznie może zostać przejęta przez AI, a jaka pozostaje pracą ludzką, jest odpowiadane dla każdego zadania za pomocą skanu pracy FTE TO AI. Dla tych, którzy najpierw chcą wiedzieć, gdzie uzasadnienie w ich własnej firmie jest najsłabsze, dostępny jest bezpłatny test wartości: osiem krótkich pytań, po jednym na każdy czynnik wartości, z obrazem tego, który czynnik dziś najbardziej obniża cenę. Pełny skan wartości, z dowodami dla każdego czynnika i dwuletnim kalendarzem do momentu wyjścia z inwestycji, jest w budowie. Co dokładnie to obejmuje w ramach ośmiu czynników, wyjaśniono w co obniża wartość mojej firmy, a kto chce zobaczyć oszczędność również w samym raportowaniu, znajdzie podejście w jak profesjonalizować informację zarządczą.