Większość właścicieli zaczyna liczyć dopiero w momencie, gdy przy stole siada kupujący. Wtedy staje się jasne, jaka część pracy faktycznie zależy od ludzi, jaka część jest już gdzie indziej ulokowana, a jaka część jest w rzeczywistości wykonywana przez oprogramowanie, bez tego, że ktokolwiek na to spojrzał. Ten moment przychodzi zbyt późno, by jeszcze coś zmienić w tym, co widzi kupujący. Pytanie, co AI już dziś przejmuje, nie należy do momentu sprzedaży. Należy do dnia dzisiejszego, niezależnie od tego, czy sprzedaje Pan/Pani za dwa lata, czy za dziesięć.
AI przejmuje pracę. Nie jako zapowiedź, nie jako coś, co będzie miało miejsce za kilka lat, lecz jako coś, co dzieje się już dziś, częściowo, w jednej firmie dalej niż w innej. Trzy kategorie przebiegają przez każdą funkcję i każdy proces: praca, którą AI może całkowicie przejąć, praca, w której AI przedstawia propozycję, a człowiek zatwierdza lub odrzuca ją z uzasadnieniem, oraz praca, która pozostaje pracą ludzką. To, które zadania przypadają do której kategorii, różni się w zależności od firmy. Zależy to od tego, jak ustandaryzowana jest praca, jak dobrze zostały zapisane dane źródłowe oraz czy istnieją już systemy, które mogą tę pracę zasilać. Firma z udokumentowanymi procesami i przejrzystą administracją jest w tym dalej niż firma, w której wiele wiedzy znajduje się w głowach, a mało na papierze.
Ta różnica nie jest przypadkowa. Jest wynikiem decyzji podjętych już wiele lat temu w sprawie rejestracji, systemów i przekazywania wiedzy. Firmy, w których te sprawy są uporządkowane, najszybciej widzą efekt AI w postaci uwolnionych godzin. Firmy, w których to nie jest uporządkowane, na razie widzą przede wszystkim obietnicę, a nie wykonanie.
Kupujący nie kupuje liczby osób, które tam pracują. Kupuje to, co pozostaje działać bez tych osób. Praca, którą przejmuje AI, zmienia więc znaczenie każdego czynnika wartości, który kupujący bierze pod uwagę, nawet jeśli obecnie nie ma Pan/Pani na oku żadnego kupującego. Zależność od właściciela waży najciężej: jeśli wiedza i decyzje znajdują się w procesach wspieranych przez AI, a nie u jednej osoby, zmienia to strukturę zależności firmy, niezależnie od tego, kto przejmie ją w przyszłości. Ale również jakość zysku się przesuwa. Oszczędność, która powstaje dzięki temu, że jeden dostawca tanio przejmuje jakieś zadanie, liczy się inaczej niż oszczędność wbudowana we własny proces, która pozostaje, nawet jeśli ten dostawca zniknie. To rozróżnienie jest już teraz widoczne w księgach, nawet jeśli sprzedaż nie jest planowana.
Jeśli teraz Pan/Pani nie sprzedaje, nie ma potrzeby, aby dziś zmieniać cokolwiek w zatrudnieniu personelu. To, co pracodawca robi ze swoim personelem, jest sprawą pracodawcy, a gdy taka kwestia się pojawi, obowiązują dla niej odpowiednie wymogi prawne. O co tu naprawdę idzie, to zdolność operacyjna: które godziny w procesie się uwalniają, ponieważ zadanie jest wykonywane lub wspierane przez AI, i co to oznacza dla tego, jak firma nadal funkcjonuje bez Pana/Pani lub bez konkretnych osób.
W tym momencie można ustalić, jaka praca przypada do której z trzech kategorii: w pełni przejmowalna, częściowo pod nadzorem, lub praca ludzka. Można ustalić, gdzie zysk z zastosowania AI leży w samym procesie, a gdzie zależy od zewnętrznego dostawcy. Można ustalić, czy wiedza o krytycznych zadaniach jest zapisana, czy znajduje się jedynie u Pana/Pani lub kluczowej osoby.
Czego teraz nie można ustalić, to ile kupujący zapłaci za to konkretnie za dwa lata. Warunki rynkowe, typ kupującego i sektor współokreślają, jak ciężko każdy czynnik liczy się w momencie sprzedaży. Ta niepewność nie znika przez to, że mierzy Pan/Pani teraz. To, co jednak znika, to niepewność co do tego, gdzie Pan/Pani stoi dzisiaj, a to jest właśnie ta część, na którą można już teraz wpłynąć, dużo wcześniej niż nadejdzie moment sprzedaży.
To pytanie dotyka kilku sytuacji, które na pierwszy rzut oka wydają się różne, ale mają to samo jądro: co pozostaje z firmy, gdy praca się zmienia. Przy częściowej sprzedaży pojawia się pytanie, jak przejmowanie pracy przez AI wpływa na wycenę pozostałego udziału, przy przekazaniu w ramach rodziny idzie o to, co przejmuje następca, jeśli część pracy już wykonuje AI, a przy wątpliwościach dotyczących leżących u podstaw liczb pomaga wiedzieć, co jest potrzebne, aby tak zawodowo przygotować informacje zarządcze, by kupujący zaakceptował je bez rabatu. Na pytanie leżące u podstaw, jaka konkretnie praca w tej firmie może zostać przejęta przez AI, odpowiada skan pracy FTE TO AI, zadanie po zadaniu.
Nie musi Pan/Pani czekać na moment sprzedaży, aby wiedzieć, gdzie Pan/Pani stoi. Bezpłatny test wartości składa się z ośmiu krótkich pytań, jednego na czynnik wartości, i daje obraz tego, który czynnik najbardziej obciąża dziś Pana/Pani cenę. Pełny skan wartości, z oceną zaawansowania dla każdego czynnika, dowodami, indeksem zależności od właściciela oraz dwuletnim kalendarzem prowadzącym do ewentualnego momentu wyjścia, jest w budowie. Kto już teraz chce wiedzieć, co obciąża księgi, także bez planu sprzedaży, może zacząć od pytania, co konkretnie obciąża wartość firmy i na czym to widać.