realtimevaluation Na listę oczekujących

Kennisbank

Jak uczynić podejmowanie decyzji przenośnym z pomocą AI

Gdzie leży zależność

Kupujący prędzej czy później zapyta o jedną rzecz: co się stanie, gdy właściciel odpadnie na trzy miesiące. W wielu firmach odpowiedź jest niewygodna. Nie dlatego, że nie ma ludzi, którzy przejmą pracę, ale dlatego, że decyzje wyznaczające kierunek — który klient dostaje priorytet, która oferta zostaje zmieniona, jakie ryzyko jest akceptowalne — znajdują się w głowie jednej osoby. Ta głowa nie ma dokumentu, nie ma reguły, tylko doświadczenie, które nigdy nie zostało zapisane.

Ta zależność nie powstała z niechęci. Powstała, ponieważ podejmowanie decyzji szło szybciej niż ich zapisywanie, i ponieważ każde wyjątkowe przypadki miały powód, który był jasny w danym momencie, a później już nigdy więcej. Firma istniejąca dziesięć lat miała tysiące takich momentów. Prawie żaden z nich nie został odnotowany.

Co już teraz zmienia AI

Podejmowanie decyzji nie jest blokiem. Składa się z etapów, a te etapy nie są wszystkie dotknięte w ten sam sposób przez to, co AI potrafi dzisiaj.

Część podejmowania decyzji to w istocie rozpoznawanie wzorców: mając tę kombinację czynników, co zrobił właściciel dziesięć poprzednich razy. Ta część jest odtwarzalna na podstawie danych historycznych — ofert, e-maili, zatwierdzeń — i system AI może już dziś odkryć te wzorce i zaproponować je jako propozycję. To nie jest wizja przyszłości, to dzieje się już teraz w firmach, które mają swoje dane decyzyjne w porządku.

Druga część to podejmowanie decyzji z nadzorem: AI proponuje wynik na podstawie zapisanych reguł, ale człowiek zatwierdza lub odrzuca, z podaniem powodu. To warstwa, która daje najwięcej dla przenośności, ponieważ powód odrzucenia jest właśnie tym, czego do teraz nigdzie nie zapisywano. Każde odrzucenie staje się w ten sposób regułą, po którą następny następca nie musi już iść do właściciela.

Trzecia część pozostaje pracą ludzką, i jest to większa część, niż menedżerowie często sądzą: decyzje, które zależą od relacji, niewypowiedzianej umowy z przeszłości, lub oceny ryzyka, która nie znajduje się w danych, lecz w intuicji kogoś, kto znaza klienta od dwudziestu lat. Tej części nie da się zautomatyzować, nazywając ją procesem. Można ją jednak zmniejszyć, czyniąc ją jawną w momencie, gdy się pojawia.

Różnica między firmami nie leży w technologii — jest ona dla każdego porównywalnie dostępna — lecz w tym, czy istnieją już dane decyzyjne, na których można budować. Firmy, które mają swoje oferty, wyjątki cenowe i korespondencję z klientami uporządkowane, mogą już teraz uczynić te dwie pierwsze warstwy widocznymi. Firmy, które mają wszystko w głowach i rozproszonych skrzynkach mailowych, muszą najpierw wykonać ten krok, zanim AI może z tym coś zrobić.

Dlaczego to dotyczy kupującego

Kupujący nie ceni obrotu, który istnieje, lecz obrotu, który będzie się utrzymywał bez obecnego właściciela. Podejmowanie decyzji, które znajduje się tylko w tej głowie, jest dla kupującego ryzykiem, które wlicza w cenę, a nie cechą, którą wynagradza. W miarę jak coraz więcej powtarzalnej warstwy decyzyjnej zostaje zapisane — jako reguła, jako propozycja z nadzorem, jako zarejestrowany wyjątek — to ryzyko staje się mniejsze, a resztę firmy łatwiej oceniać na jej własnych zasługach: jakości zysku, rozproszeniu klientów, potencjale wzrostu. Zależność od jednej osoby przenika praktycznie każdy inny czynnik wartości; rzadko jest to izolowany problem.

Jak uczynić podejmowanie decyzji przenośnym bez szkodzenia relacji

Uczynienie decyzji przenośnymi nie zaczyna się od usunięcia właściciela z decyzji, lecz od uwidocznienia tego, co dokładnie decyduje o tej decyzji. Można to zrobić w krokach, które nie dotykają codziennych relacji: zapisując, jakie odchylenia od standardowych warunków zostały zatwierdzone i dlaczego, którzy klienci mają status wyjątkowy i na podstawie jakiej umowy, jakie ryzyka zostały świadomie zaakceptowane. Nic z tego nie zmienia sposobu, w jaki właściciel obchodzi się z klientami. Zmienia tylko to, czy ta wiedza staje się dokumentem, czy pozostaje pamięcią.

Potem część tej zapisanej logiki można przekazać systemowi jako propozycję, z człowiekiem — nie musi to być właściciel — który zatwierdza lub odrzuca. W ten sposób zależność stopniowo przesuwa się od osoby do procesu z nadzorem, co dla kupującego jest fundamentalnie innym profilem ryzyka niż proces, który istnieje tylko tak długo, jak ta jedna osoba pozostaje.

To w praktyce dotyka również innych czynników wartości: jak relacje z klientami stają się przenośne, gdy właściciel nie pozostaje jedyną osobą kontaktową, jak wiedza o warunkach i relacjach z dostawcami zostaje zapisana, oraz jak wiedza fachowa, która znajduje się tylko u jednej osoby, staje się dostępna dla innych. Kto rozważa konsekwencje personalne przy redystrybucji ról decyzyjnych: obowiązują dla tego własne wymogi prawne, niezależne od tego, co tu opisano.

Co to daje, a czego nie

Zapisanie logiki decyzyjnej nie daje gwarantowanego przejęcia zadań, i nie każda decyzja da się ująć w regule. Co jednak daje, to wgląd: która część podejmowania decyzji jest już odtwarzalna z danych, którą część można przekazać z nadzorem, a która część na razie pozostaje przy osobie. Ten podział — oraz to, jaka praca w tej konkretnej firmie faktycznie może zostać przejęta przez AI — jest mapowany zadanie po zadaniu za pomocą skanu pracy FTE TO AI.

Co może Pan/Pani teraz zrobić

Aby sprawdzić, czy zależność od właściciela jest czynnikiem, który dziś najbardziej obniża Pana/Pani cenę, czy też coś innego — informacja zarządcza, która nie jest dostarczana na czas lub nie jest wiarygodna, marża, koncentracja klientów — waży bardziej, bezpłatny test wartości daje pierwszy obraz: osiem krótkich pytań, jedno na czynnik wartości. Kto chce szerzej wiedzieć, co konkretnie obniża cenę, znajdzie tło w przeglądzie czynników, które obniżają wartość firmy. Pełny skan wartości, z wynikami dojrzałości dla każdego czynnika i dwuletnim kalendarzem do momentu wyjścia z firmy, jest w budowie.