realtimevaluation Na listę oczekujących

Kennisbank

Sukcesyjność i jej wpływ na cenę Państwa firmy

Sukcesyjność nie działa jako odrębne kryterium, lecz jako filtr nałożony na wszystkie inne czynniki wartości: im bardziej firma zależy od właściciela, tym większe ryzyko, które kupujący wkalkulowuje w cenę, a to obniża przedział wartości lub zwiększa jego rozrzut. Firma o identycznym obrocie i marży może przez to mieć dwa zupełnie różne wyniki, wyłącznie na podstawie tego, do kogo dzwoni klient, gdy coś pójdzie nie tak.

Dlaczego kupujący postrzegają to jako odrębne ryzyko

Kupujący nie kalkuluje wyłącznie na podstawie wyników z przeszłości, lecz na podstawie prawdopodobieństwa, że te wyniki utrzymają się, gdy obecny właściciel odejdzie. Jeśli to właściciel utrzymuje najważniejsze relacje z klientami, ustala warunki cenowe i jest jedyną osobą, która wie, dlaczego pewne decyzje zostały niegdyś podjęte w określony sposób, wówczas kupujący w istocie kupuje dwie rzeczy: firmę oraz ryzyko, że coś ucieknie, gdy ta osoba odejdzie. To ryzyko przekłada się na niższy mnożnik, dłuższy okres earn-out lub utrzymujące się zaangażowanie sprzedającego po przeniesieniu własności. To, jak dokładnie się to przekłada, w dużej mierze zależy od branży oraz od tego, jak wygląda reszta firmy; to, co sukcesyjność konkretnie robi z czym jest mnożnik i od czego zależy, zostało tam dalej opracowane.

Przykład: firma zatrudniająca 120 pracowników, która kręci się wokół jednej osoby

Weźmy usługodawcę technicznego zatrudniającego 120 pracowników, o stabilnym obrocie i marży, która od lat jest konsekwentna. Na papierze atrakcyjny profil. Jednak trzej najwięksi klienci, odpowiadający razem za znaczną część obrotu, od lat kontaktują się wyłącznie z właścicielem. Oferty na większe projekty przechodzą przez niego, a nie przez dział handlowy. Jeśli ten właściciel odejdzie, nie ma gwarancji, że ci klienci zostaną, i właśnie na to będzie liczył kupujący. Nie dlatego, że firma źle prosperuje, lecz dlatego, że nikt nie potrafi wykazać, że będzie działać również bez właściciela. To inne zagadnienie niż rentowność i ocenia się je również inaczej: podczas gdy jakość zysku dotyczy pytania, czy liczby się zgadzają, sukcesyjność dotyczy pytania, czy te liczby utrzymają się bez obecnego właściciela. Jak uzasadnić jakość zysku, opisano w jak uzasadnić jakość zysku, ale to odrębny krok; sukcesyjność wymaga innego rodzaju dowodu.

To, co przechodzi przez właściciela, jest mierzalne

Zależność od właściciela często wydaje się niejasnym odczuciem — 'wiele robię sam' — lecz w praktyce można ją rozłożyć na konkretne strumienie: kto utrzymuje relacje z klientami, kto podejmuje decyzje operacyjne, kto posiada wiedzę, która nigdzie nie została zapisana, i kto faktycznie podpisuje zatwierdzenia. W firmie zatrudniającej od 80 do 150 pracowników bywa to często rozproszone: zależność handlowa spoczywa na właścicielu, ale kierownictwo operacyjne zostało już przekazane menedżerowi. Oznacza to, że zależność nie jest wszędzie tak samo duża, co ma znaczenie, ponieważ kupujący sprawdza ryzyko w podziale na poszczególne obszary funkcjonalne. Jak dokładnie zmapować, co przechodzi przez właściciela, zostało opracowane w jak zmierzyć, ile przechodzi przez właściciela. Bez takiego rozbicia sukcesyjność pozostaje wrażeniem, a nie udowodnionym faktem, a wrażenia zazwyczaj działają na niekorzyść strony sprzedającej.

Sukcesyjność to nie tylko zagadnienie personalne

Ryzyko tkwi nie tylko w osobie właściciela, ale również w tym, co nie zostało formalnie ustalone. Umowa przedłużona ustnie, warunek dostawy, który nigdzie nie widnieje na papierze, pełnomocnictwo, które nigdy nie zostało formalnie przekazane: to wszystko sprawy, które wzmacniają wrażenie zależności, nawet jeśli sam właściciel już zrobił krok w tył. Jakie kwestie prawne są istotne dla kupującego, opisano w jakie kwestie prawne muszą być uregulowane przed sprzedażą. Firma może być operacyjnie już całkiem samodzielna, a mimo to na papierze nadal sprawiać wrażenie silnie zależnej od właściciela, po prostu dlatego, że nie zostało to formalnie ustalone.

Do czego to dziś prowadzi

Pytanie 'co oznacza sukcesyjność dla ceny' nie da się więc odpowiedzieć jedną liczbą, ponieważ wynik zależy od tego, które z ośmiu czynników wartości wokół niej również mają znaczenie oraz jak duża jest dokładnie zależność w poszczególnych obszarach funkcjonalnych. Kto chce w kilka minut zobaczyć, jak to wygląda dla własnej firmy, może wykonać darmowy test 'na ile jesteście gotowi na sprzedaż': osiem pytań, które dają wskazanie dla każdego czynnika wartości, w tym również dla zależności od właściciela.

Zależność od właściciela oraz brak informacji zarządczej to w istocie nie zagadnienia wyceny, lecz zagadnienia podziału zadań: kto co robi i co się z tym dzieje, gdy ta osoba odpadnie. Które zadania można przekazać pracownikom lub AI, a które nieuchronnie pozostaną przy właścicielu, pokazuje skan pracy na ftetoai.com.